Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Historia dewastacji kaplicy Nowińskiej

W latach dwudziestych grasowała w okolicach Horyńca banda rabunkowa, która napadała na kościoły, grobowce na cmentarzach i kaplice. W listopadzie 1923 roku włamali się oni do grobowca ks. Ponińskich na cmentarzu horynieckim, rozbili drzwi i pootwierali kilka zapieczętowanych trumien, nic jednak nie zabierając, ci też sami najprawdopodobniej sprawcy włamali się tego 1923 roku do kaplicy w Nowinach Horynieckich. Przez okno w bocznej ścianie kaplicy dostali się do jej wnętrza, zdarli sukienkę z figury M. Bożej nad ołtarzem i obicie z ołtarza oraz zabrali woskowe świece ze świeczników. Powyższe szkody naprawiono wiosną 1924 roku i oszalowano drzwi wejściowe.
Za pieniądze zbierane na potrzeby kaplicy, o. Figura odrestaurował trochę okazalej jej wnętrze. Sprawił w roku 1932 nieduży i prosty dębowy ołtarz. W latach następnych odnowiono sygnaturkę i obmurowano źródełko, ujmując je w niewielkie zagłębienie z odpływem. Na sąsiednim zaś ściętym zboczu wzgórza ustawiono naturalnej wielkości kamienną figurę N. M. P. Niepokalanej. Dojście do niej od kaplicy prowadziło przez mostek na strumieniu i przez wyłożone kamieniami schody.

Kaplica w Nowinach, chociaż mała i uboga, stawała się miejscem coraz liczniejszych pielgrzymek. Dopiero wybuch drugiej wojny światowej zahamował pielgrzymki wiernych, a samej kaplicy przyniósł kilkakrotnie szkody.
Już w r.1940 nieznani prowokatorzy bezbożnictwa rozbili na kawałki kamienną figurę Matki Bożej, stojącą na zboczu obok kaplicy. Około zaś Wielkanocy w r.1941 podobni sprawcy próbowali wyważyć drzwi do kaplicy. Gdy im się to nie udało, rozbili boczne okno i strzaskali gipsową figurę Matki Bożej, stojącą przy ścianie. Musiał przy tym ich ktoś spłoszyć, bo porzucili pod kaplicą przyniesione drągi i zbiegli. Fakty takie wówczas nie były czymś odosobnionym. W wielu innych miejscach zostały wtedy porozbijane i poniszczone krzyże przydrożne, figury i kapliczki. Ludność miejscowa z bólem serca patrzyła na takie czyny. Widziała bowiem w tym wyraźną swawolę prowokatorów, działających wbrew obowiązującemu prawu, chcąc w ten sposób rozdrażnić i dokuczyć wierzącej ludności. Dlatego ze spokojem, jak tylko mogli naprawiali wyrządzone szkody. Dowodem takiego samodzielnego czynu ludności Horyńca było ustawienie dużej i pięknej figury M. Bożej Niepokalanej przy przejeździe kolejowym, w drodze ze stacji do Horyńca, w maju 1943 roku przystąpiono też wtedy do sprawienia nowej figury kamiennej przy kaplicy w Nowinach Horynieckich. Zajął się tym wikary o. Tomasz Mazur, a figurę w kamieniu wykonał Duś, kamieniarz miejscowy z Brusna Starego. Zapłacono ją z pieniędzy składkowych i ustawiono na dawnym miejscu latem lub jesienią 1943 roku /dokładnej daty źródła nie podają/. W zimie natomiast partyzanci radzieccy wysadzili w powietrze transport wojskowy niemiecki na torze kolejowym przebiegającym koło kaplicy w Nowinach. Niemcy z rozbitego transportu, w pościgu za sprawcami napadali na kaplicę, wyłamali jedno skrzydło drzwi, zdemolowali wnętrze, a nowej kamiennej figurze stojącej obok kaplicy odbito głowę oraz spalili całą wieś Nowiny Horynieckie, oddaloną około 2km od miejsca wypadku. Przez następnych kilka lat kaplica stała nieuczęszczana z powodu grasujących na tych terenach band ukraińskich. Kawałek pola przed kaplicą zarósł młodym zagajnikiem, studzienka wewnątrz niej porozpękała się. Odremontowano wnętrze kaplicy wraz ze studzienką przed odpustem św. Antoniego w 1948r., osuszono wtedy dziedziniec przed kaplicą, przy pomocy krytych rowów ściekowych oraz naprawiono uszkodzoną figurę, spajając cementem odpadniętą głowę ze stojącym korpusem. Na dzień odpustu posiadała już kaplica choć skromny, ale właściwy wygląd.

(tekst oryginalny ze źródeł kościelnych)