Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Surowe Kierniec – dzieje kapliczki

Najstarsze posiadane o tym wzmianki mówią, iż na granicy Horyńca i Nowin Horynieckich, w lesie, u podnóża góry, skąd wypływa kilka źródełek, stała od niepamiętnych czasów figura N. M. P. Miejsce to nazwano: „Surowe Kierniec”. Drewniana figura N. M. P. umieszczona była na dębowym słupie, stojącym w korycie strumienia, wypływającego spod góry. Nad figurą znajdował się daszek z gontów, wsparty na czterech słupach.

Ze źródeł zakonnych wiadomo, że około r.1868 pewien mieszkaniec z Lubaczowa założył w klasztorze horynieckim ofiarę 100 złr na wybudowanie kaplicy w Nowinach. Pod kierownictwem o. Placyda Krupińskiego wystawiono wtedy małą kapliczkę z kamienia, mieszczącą w sobie zaledwie kilka osób. Tymczasem ks. Wacław z Sulgustowa, w swej książce „O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej” opowiada, że kaplica w lesie w Nowinach Horynieckich wystawiona była pierwotnie przez księcia Aleksandra Ponińskiego, a później odnowiona i powiększona została przez Franciszkanów z Horyńca. Otóż te źródła nie zgadzają się ze sobą. Trudno przecież przyjąć, aby dziełem pierwotnym księcia Ponińskiego miała być owa dębowa kapliczka z czterech słupów dębowych i daszka z gontów, o jakiej mówi najstarsza tradycja. Gdy o. Placyd Krupiński rozpoczynał budowę kapliczki murowanej z kamienia, raczej nie było tam żadnej kapliczki (murowanej) budowanej, bo o tym coś by źródło zakonne powiedziało. Nie do przyjęcia wydaje się tez możliwość połączenia wysiłków o. Krupińskiego i księcia Ponińskiego, ponieważ styl pracy o. Krupińskiego wyłączał raczej zupełnie pomoc majątku horynieckiego i był następstwem pewnej niechęci właściciela majątku, księcia Ponińskiego, na konieczne potrzeby klasztoru dla wykonania remontu kościoła oraz sama wielkość wybudowania wtedy kapliczki z kamienia wskazuje, że bardzo niewiele musiałby posiadać o. Krupiński więcej pieniędzy niż owe 100 złr, o jakich mówi źródło, iż wystawiono zaledwie kapliczkę na kilka osób. Ponadto osłabia zdanie ks. Wacława z Sulgustowa i tak okoliczność, że w kaplicy miał być obraz Matki Bożej, uważany za cudowny. Wiadomo bowiem, że w kaplicy w Nowinach Horynieckich obrazu nigdy nie było, ale jedynie figura rzeźbiona w drzewie, którą o. Krupiński zachował i umieścił w kapliczce kamiennej, i która też przetrwała do dziś dnia. Można by wysnuć wtedy przypuszczenie, iż ks. Wacław z Sulgustowa włączył wzmiankę o kaplicy w Nowinach Horynieckich jedynie w oparciu o dane z samego zasłyszenia, stąd też uległ pomyłce w szczegółach dotyczących i pierwszej budowy kaplicy, i znajdującego się w niej „obrazu”.

Dodaj komentarz