Autor :: Grzegorz - 9 - Czerwiec - 2015

12 czerwca 1915 roku na ziemi lubaczowskiej rozpoczęła się ofensywa wojsk niemieckich i austriackich przeciwko osadzonym na pozycjach Rosjanom. Był to ciągły ryk, kanonada i eksplozje artyleryjskie. Dopiero po kilku dniach opór rosyjski został przełamany i wojska nacierające ruszyły do przodu. W Nowinach Horynieckich Rosjanie dawali szczególnie zacięty opór, w czym sprzyjało im ukształtowanie terenu, gdzie z góry niczym kosą wycinano nacierającą armię niemiecko-austriacką. 20 czerwca walki były szczególnie zacięte i od rana trwał ciągły ogień artyleryjski i z karabinów. Nagle popołudniu ogień ucichł, nadleciał samolot i wtedy Rosjanie zaczęli znów strzelać, udało się im trafić i za samolotem ciągnęła się czarna smuga, sam samolot runął na ziemię. Oczywiście gdy się uspokoiło, chłopi z Nowin od razu pobiegli na miejsce katastrofy. Zobaczyli na miejscu rozbitą maszynę i leżącego obok pilota, ubranego w skórzana kurtkę, czapkę, wysokie buty i duże okulary. Prawdopodobnie sam ostatkami sił wyczołgał się z wraku, niestety zmarł. Miejscowi chłopi na początku myśleli że to jakiś Pan, wielki baron, dlatego nie zakopali go byle gdzie, tylko wykopali grób i zbili z desek trumnę, grzebiąc go w miejscu gdzie poległ. Potem żołnierze zrobili mu oficjalny pogrzeb, oddając honorowe salwy. (na podstawie relacji Pana Zygmunta Stelmacha) Prowizoryczny drewniany krzyż, ogrodzony drutem kolczastym został potem zastąpiony kamiennym krzyżem:

Z relacji jednej z mieszkanek Nowin, możemy się dowiedzieć, że w tych lasach były zbiorowe mogiły z czasów I Wojny. Jeszcze jakiś czas temu rosły tam dywanami barwinki, które dzieci wykopywały do przystrajania grobów na święta. W roku 1923, kiedy Austriacy porządkowali cmentarzyska w Polsce z czasów Wielkiej Wojny, do Nowin przyjechała pani, ubrana wystawnie, na czarno, z dużym kapeluszem. Wzbudzała powszechne zainteresowanie. Była to pani Wittmann, która przywiozła ze sobą krzyż. Wygląda na to, że w momencie, gdy rozkopywano zbiorowe mogiły i identyfikowano żołnierzy, pani Wittamnn postanowiła, by jej ostatni syn pozostał w miejscu, gdzie zginął, zamiast w zbiorowym cmentarzu.

Oto inskrypcja z krzyża, jest to obecnie jedyny znany poległy żołnierz w bitwie pod Nowinami:

HIER RUHT
LEUTNANT D.R. 19 BAYR. R.R.
ALFRED WITTMANN
AUS KEMPTEN
INHABER D. EIS. KR. U. D. MIL. V. O.
GEFALLEN 20 JUNI 1915
DER DRITTE U. LETZTE UNSERER
INS FELD
GEZOGENEN
SÖHNE. SEI-
NE BRÜDER
FRITZ U. OS-
KAR FIELEN IN
FRANKREICH
1914

TU SPOCZYWA
PODPORUCZNIK REZERWY 19. BAWARSKIEGO REZERWOWEGO PUŁKU [PIECHOTY]
ALFRED WITTMANN
Z KEMPTEN
POSIADACZ ŻELAZNEGO KRZYŻA I ORDERU ZA ZASŁUGI WOJSKOWE
POLEGŁY 20 CZERWCA 1915
TRZECI I OSTATNI Z NASZYCH SYNÓW, KTÓRZY WYRUSZYLI NA POLE BITWY.
JEGO BRACIA FRITZ I OSKAR POLEGLI WE FRANCJI W 1914