Kategorie
Kapliczka Sobieskiego

Kapliczka Jana III Sobieskiego – kompletna historia + multimedia

Nadszedł czas, by zgłębić tajemnice jednego z trzech najciekawszych obiektów Nowin Horynieckich, często nawet niezauważanego przez turystów. Kapliczka Jana III Sobieskiego.

Dla niektórych, pominięcie Jana Nepomucena, którego określa się patronem tej kapliczki, to duże nadużycie, a dla mnie jest to raczej błąd logiczny. Zaraz dowiemy się, dlaczego, poznajmy dokładną historię tego niepozornego obiektu. (kliknij na obrazek poniżej, a znajdziesz się na stronie z panoramą sferyczną owej kapliczki!)

 kapliczka jana iii sobieskiego nowiny horynieckie

Wedle miejscowych podań, kapliczka miała powstać za czasów Jana III Sobieskiego, który w 1672 roku 7 października, dopadł we wiosce oddział Tatarski, pędzący duży jasyr, podczas tak zwanej „Wyprawy na czambuły Tatarskie”. Ponieważ w okolicy Nowin, kolumna Tatarska natrafiła na bagna, żeby się przez nie przedostać, musieli zrobić trakt do przeprawy. Uwięzieni ludzie mieli za zadanie znosić kamień i inne rzeczy, z których miał powstać most. Podczas gdy Tatarzy już zaczęli palić wioskę, nagle ze wzgórz nadjechał Sobieski ze swoimi dragonami i rozbił wroga, który nawet nie stawiał oporu, wiedząc, że nie mają większych szans. Uwolnieni jeńcy w podzięce postanowili wybudować w reprezentatywnym miejscu wioski kapliczkę. Prace miały trwać trzy dni i na koniec odprawiono nabożeństwo. Zapewne było to nabożeństwo różańcowe, gdyż takowe już wtedy istniały i były odprawiane akurat w październiku. Wedle miejscowej tradycji, w 1636 roku miało nieopodal miejsce objawienie Maryjne, to tylko 36 lat różnicy. Wskazuje to na dość mocny kult Maryjny w tym miejscu. Patronat Jana Nepomucena tutaj nie pasuje tym bardziej, że został on ogłoszony świętym dopiero w 1729 roku, czyli 57 lat później. Sobieski już wtedy nie żył, więc zasadniczo nie znał tego świętego. Na ziemi Horynieckiej kult tego świętego też praktycznie nie istnieje, bowiem franciszkanie szerzyli tutaj kult Świętego Antoniego i Świętego Franciszka. Sama figurka, została później ufundowana przez pana z folwarku w okolicy dzisiejszej Polanki Horynieckiej.

kapliczka jana III sobieskiego w nowinach horynieckich

Pierwotnie kapliczka miała dach pokryty gontem. Z dachem związana jest ciekawa historia. W okolicach roku 1879, mieszkaniec Nowin Horynieckich, Antoni Gudz, pasł krowy, przypadkiem znalazł wtedy worek ze złotymi monetami. Zgłosił to księdzu, z Horyńca, ojcowi Placydowi Krupińskiemu, który miał ogłosić o zgubie. Niestety nie odnalazł się właściciel i złoto przeszło na własność Antoniego. Ale nie chciał on tych pieniędzy i postanowił przeznaczyć na cele użytkowe dla miejscowej społeczności, wybudowano wtedy szkołę w Nowinach, zmieniono dach na kościele w Horyńcu i wystawiono nową większą kaplicę w miejscu objawienia. Zostało jeszcze na zakup blachy i wymianę dachu na kapliczce Sobieskiego. Blacha trwa na kapliczce do dziś i jest świadectwem tego niezwykłego wydarzenia.

Miejscowi mieszkańcy na ile to możliwe dbali o kapliczkę, ale czas odbijał na niej swoje piętno coraz wyraźniej. W końcu w roku 2008 pan Leon Ważny z synem, mieszkający w Horyńcu, podjął się zadania renowacji kapliczki i krzyża stojącego przed nią. Zdjęcia z tej renowacji można zobaczyć klikając TUTAJ.

kapliczka jana III sobieskiego nowiny horynieckie

Ciekawostką tego miejsca jest to, że jakimś cudem kapliczka przetrwała I wojnę światową, bowiem właśnie na tych polach stoczona została bardzo ciężka bitwa między wojskami Rosyjskimi a Austriackimi. Pozostałością po tej bitwie, jest krzyż stojący przed kapliczką, postawiony zapewne po bitwie, gdzie jak w przypadku Brusna, musiała się zacząć panoszyć jakaś zaraza. Krzyże takie zazwyczaj stawiano w intencji zwalczenia morowego powietrza.

Na zakończenie trzeba jasno określić, że miejsce z kapliczką jest świadkiem bardzo ważnych wydarzeń historycznych, nie tylko dla tego regionu. Kapliczka ta była świadkiem najazdów Tatarskich, przetrwała I wojnę, II wojnę i szaleństwo band UPA po wojnie. Przylepiony patron, Jan Nepomucen, który jest patronem dobrej spowiedzi i ma ochraniać przed powodzią, historycznie nie pasuje do tej kapliczki. Jak w wielu przypadkach, miejscowa ludność lubiła przynosić losowo różne figurki, często mające mierną wartość artystyczną i niezgodną z wielowiekową tradycją. Kapliczka powinna mieć jasno określony charakter dziękczynny, za uwolnienie z jasyru przez Sobieskiego, oraz patronat Maryjny. Najlepszym patronatem była by Matka Boska Sobieska, nazywana też Madonną Zwycięską. To miejsce powinno być szczególnie miejscem sakro historycznym. Być może kiedyś pozbędziemy się zabobonu religijnego i bylejakości, a zaczniemy postrzegać religię, jako dzieło sztuki ducha.

Dodaj komentarz