Zapisy z Kategorii ‘Świątynia Słońca’

Czy pradawni mieszkańcy Roztocza oddawali cześć Swarogowi? – artykuł z Echa Roztocza na temat Świątynia Słońca. Na Roztoczu, są dwa miejsca udokumentowane (niestety pobieżnie), które traktują na temat kultów pogańskich. Pierwsze to Piekiełko nieopodal Tomaszowa Lubelskiego, drugie to Świątynia Słońca, między Nowinami Horynieckimi i Niwkami, we wschodniej części Roztocza. Mam nadzieję, że naukowcy czy pasjonaci Roztocza, dokładniej zbadają Tomaszowskie Piekiełko, natomiast Świątynią Słońca zajmiemy się dokładniej teraz. W przewodnikach, czy też innych opracowaniach, które opisują Roztocze Wschodnie, stosunkowo niewiele można znaleźć na temat tego kamiennego monolitu. Dowiemy się tylko, że będąc w Nowinach Horynieckich, warto pójść do pogańskiego miejsca kultu,  

artykuł z Życia Podkarpackiego z 2010-07-27 Zatrzymujemy się przed domem z czerwoną tabliczką „Sołtys”. Bo kto, jak nie sołtys, może najwięcej powiedzieć na temat tajemniczej Świątyni Słońca, która ponoć znajduje się gdzieś w okolicznych lasach. – Samych was tam nie puszczę – mówi Władysława Baran, która sołtysuje w Nowinach Horynieckich. – Tylko wrócę po parasolkę, bo pogoda niepewna i możemy iść, ale koniecznie trzeba zacząć od kapliczki Matki Boskiej, a dopiero potem pójdziemy do kamienia. – Na końcu wioski skręcamy w prawo i gruntową drogą dojeżdżamy do łąki pełniącej funkcję parkingu. – Parking musi być, bo są dni, że ponad  

W różnych przewodnikach, folderach, mapach, artykułach prasowych i internetowych, można znaleźć informację o niezwykłym obiekcie ulokowanym nieopodal Nowin Horynieckich. W Uroczysku Buczyna, znajduje się niecodzienna i niespotykana na skalę światową atrakcja, to Roztoczańskie Stonehenge: Świątynia Słońca. Większość turystów zachęcona niezwykłą nazwą, z dużym trudem dociera na miejsce i tam niemiła niespodzianka. Znajdują tylko dziwny kamień, mniej więcej metr wysokości, z dziurą w środku, robią zdjęcie i zniesmaczeni odchodzą. Na dodatek wygląda na to, jakby ten kamień sam z siebie naturalnie powstał i się ukształtował. Czy faktycznie Nowińska Świątynia Słońca to dużo hałasu o nic?

Pomijając aspekty historyczno legendarne, Świątynia Słońca jest wdzięcznym tematem do rozważań, ale także do zachwytu okolicą. Powinniśmy przyjąć za prawidłowość, że obiekt ten leży w obrębie Niwek Horynieckich, a nie Nowin Horynieckich. Ze względu na to, że lepiej dojść tam z Nowin, umownie Świątynia Słońca nazywana jest Nowińską. Stamtąd też zaczniemy wycieczkę i opis terenu. Poznamy wiele ciekawostek związanych z Nowinami i okolicą, których zapewne nikt nigdy nie dostrzeże, bo po co. Pokaż Nowiny Horynieckie – Droga do Światyni Słońca na większej mapie Kiedy dotrzemy do końca wioski, i miniemy już ostatnie zabudowania, wejdziemy w bardzo ciekawą leśną drogę. Jej  

Nieopodal Nowin Horynieckich znajduje się tak zwana Świątynia Słońca, słynie między innymi z tego, że nie chcą tam śpiewać ptaki i panuje tam ogólny bezruch i cisza, oto dowód, dźwięki nagrane dyktafonem ze Świątyni Słońca, na początku słychać tylko moje odchodzące kroki…

Do dziś w Nowinach Horynieckich przetrwała tylko legenda o dawnym pogańskim miejscu kultu nazywanym Świątynią Słońca. Miał to być krąg kamienny, w środku ze specyficznym kamieniem z dziurą, w którym miały się odbywać obrzędy pogańskie, zapewne na cześć słońca. Do dziś przetrwało tylko kilka kamieni tworzących krąg, bardzo finezyjnych trzeba przyznać, oraz najbardziej zagadkowy centralny kamień z dziurą w środku, dziwacznie przechylony. Według innych doniesień miał to być zegar astronomiczny, ukazujący taniec słońca, gdzie przez dziurę miał padać promień słońca na pewne kamienie z kręgu wyznaczając pory roku. Korzystając z okazji postanowiłem sprawdzić 21 marca w pierwszy dzień wiosny, jak  

W gazecie codziennej Nowiny ukazał się ciekawy artykuł związany z Nowinami Horynieckimi, dotyczył Świątyni Słońca, kręgu kamiennego w lesie Nowińskim: Do prastarej Świątyni Słońca w Lesie Buczyna koło Nowin Horynieckich trudno trafić. Są strzałki, drogowskazy, ale co z tego. Byle kto od razu pogubi się w gąszczu takich samych, ponurych drzew. Dojście jest tak skomplikowane, że tylko tutejsi lub osoby dobrze znający okolice mogą trafić. Jak ktoś trafi przypadkowo, to i tak nie zorientuje się, gdzie jest. Kilka porośniętych mchem głazów, o ile je w ogóle dostrzeże, nic mu nie powie. Korzystamy z pomocy miejscowego przewodnika. Od dawna badającego Świątynię