Kategorie
Kapliczka Sobieskiego

Kapliczka Sobieskiego opisana przez kapliczki.org.pl

Nowiny Horynieckie są malowniczo położoną wsią w dolinie potoku Nowiny. W jej wschodniej części przy rozstaju gruntowych dróg, w najwyższym punkcie rozległego wzniesienia, stoi murowana domkowa kapliczka, której powstanie tradycja wiąże z epizodem wojny polsko-tureckiej w 1672 r., znanym pod nazwą „wyprawa na czambuły” hetmana Jana Sobieskiego. Nazywana jest nieraz „kapliczką turecką” lub „kapliczką Sobieskiego”.

Barokowa, murowana, tynkowana kapliczka domkowa z sygnaturką (wieżyczką na dzwon) ma trójpołaciowy dach kryty blachą (niegdyś gontem). Z boków półkoliście zamknięte otwory okienne, z przodu trzy wnęki na figurki. W środku ołtarz z drewnianą rzeźbą św. Jana Nepomucena oraz dewocjonalia. Z prawej strony kapliczki stoi krzyż kamienny z datą 1914-1920 i napisem „Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie”.

Nowiny

(Na fotografii widać krzyż po lewej stronie, a nie po prawej jak jest teraz)

Kapliczkę mieli zbudować jeńcy uwolnieni przez oddziały Jana Sobieskiego pod Nowinami z jasyru tatarskiego. W podzięce postanowili wybudować w reprezentatywnym miejscu wioski kapliczkę. Prace miały trwać trzy dni, a na ich koniec odprawiono przy nowej budowli nabożeństwo. Kapliczka, którą możemy oglądać, nie powstała z pewnością ad hoc. Jej dopracowana architektura wskazuje, że jest to fundacja przygotowana i zrealizowana przez wytrawnego budowniczego, obeznanego z profesjonalną sztuką.

Kategorie
Kapliczka Sobieskiego

Kapliczka Sobieskiego w Nowinach niebieska?

niebieska kapliczkaOd starszych ludzi można się dowiedzieć, że kilkadziesiąt lat temu, kapliczka Sobieskiego miała niebieski kolor. Nie trzeba dużo kombinować, by tego dowieść, a nawet znaleźć odcień tego niebieskiego, biała farba już odpryskuje i widać, że pierwotnie kapliczka była pomalowana na niebiesko, w środku też.

Niebieski to ciekawy kolor symbolicznie, w religii chrześcijańskiej, jest przypisany Maryi. Może też symbolizować niebo, albo duchowość. Niektórzy uważają, że niebieski kolor miał trochę inne znaczenie, barwiono tak zwaną ultramaryną farby wapienne, bo podobno do niebieskiego muchy nie leciały…

Kategorie
Kapliczka Sobieskiego

Dzwonek i cmentarzyk

Kapliczka we wiosce, która ma swoje korzenie aż z czasów Sobieskiego, nierozerwalnie jest połączona z Nowinami Horynieckimi, stając się dla mieszkańców miejscem szczególnym. Drzewa czy krzewy wokół kapliczki są posadzone przez mieszkańców, będąc na przykład czymś w rodzaju pamiątki. Sama kapliczka jest skarbnicą wydarzeń i różnych przedsięwzięć. Wielu ludzi zostawiło swój wkład w tę kapliczkę, tworząc jej historię. Na szczególną uwagę zasługuje Pan Leon Ważny, który podjął się renowacji tej kapliczki. Ale to jest historia na oddzielny artykuł. Ciekawym aspektem jest ślad jaki zostawił po sobie Pan Janusz Burek, regionalista i plastyk. Jego dziełem jest renowacja drewnianej figury Jana Nepomucena, która była podziurawiona przez korniki jak sito. On też wymurował podest dla tej figury. Przedtem stała ona na stoliku drewnianym. To jest też dowód na to, że kapliczka oryginalnie miała inne przeznaczenie i można śmiało przypuszczać, że mogła mieć w środku malowidło!

kapl sob

Nie mniej ciekawa jest kwestia dzwonka na wieżyczce kapliczki, którego już nie ma. Gdy wejdziemy do środka, zobaczymy dziurę w suficie. To z niej zwisał sznurek, za który się ciągnęło i dzwoniło. Z tym dzwonkiem wiąże się bardzo ciekawa historia. Bowiem niegdyś wierzono, że dzwonek taki ma właściwości odganiania piorunów i gradobicia. Gdy nadchodziła burza, jeden z mieszkańców szybko wybiegał do kapliczki i dzwonił, by odpędzić nadciągające zło. Zażegnanie żywiołów, związane było z pozostałościami pogańskiej wiary, że burze i gradobicia są dziełem demonów takich jak płanetnik czy chmurnik. Ciągnęły one chmury nad wioski, a dźwięk dzwonów miał je odstraszać, tworząc świętą przestrzeń tam gdzie było go słychać. Dzwonek taki, służył często też do zwoływania ludzi na nabożeństwa, mógł też służyć jako alarm we wiosce. Domniemamy, że musiał w takiej wiosce istnieć system sygnałów, gdzie inaczej brzmiał alarm, a inaczej zwoływanie na nabożeństwo.

Dzwon miał tracić swoje pozytywne właściwości w momencie, gdy użyty został podczas pogrzebu, lub sygnalizował czyjąś śmierć. I tutaj pokazuje się nam następny tytułowy aspekt kapliczki, o którym praktycznie nikt nie wspomina. Wokół niej pochowani są ludzie, jest tam mały cmentarzyk, do dziś widać w niektórych miejscach małe mogiły! To dlatego też wokół kapliczki rośnie tyle barwinka.

grob kapl

Cmentarzyk ten pochodzi z czasów pierwszej wojny światowej, gdy we wiosce zaczęła szaleć cholera. Krzyż przed kapliczką z datą 1919 i prośbą, by Pan chronił od „powietrza” jest dowodem na zarazę w Nowinach (drugi taki krzyż jest po drugiej stronie wioski, bliżej Niwek). Można sobie zadać pytanie, dlaczego akurat przy kapliczce zakopano tych, co zmarli na zarazę? Odpowiedź jest prosta. Kiedyś uważano, że miejsce uświęcone jest w stanie zatrzymać to zło, które powoduje choroby. Dlatego też dotkniętych tym złem zakopywano w specjalnych miejscach, by przypadkiem nie zechciało ono gdzieś kiedyś wyleźć. Obecnie nie ma dzwonka, a kapliczka stała się bardziej cmentarzyskiem. Dzwonek dzwoniący w takim miejscu, już chyba nie miałby takich właściwości jak kiedyś…

Kategorie
Kapliczka Sobieskiego

Kapliczka Jana III Sobieskiego – kompletna historia + multimedia

Nadszedł czas, by zgłębić tajemnice jednego z trzech najciekawszych obiektów Nowin Horynieckich, często nawet niezauważanego przez turystów. Kapliczka Jana III Sobieskiego.

Dla niektórych, pominięcie Jana Nepomucena, którego określa się patronem tej kapliczki, to duże nadużycie, a dla mnie jest to raczej błąd logiczny. Zaraz dowiemy się, dlaczego, poznajmy dokładną historię tego niepozornego obiektu. (kliknij na obrazek poniżej, a znajdziesz się na stronie z panoramą sferyczną owej kapliczki!)

 kapliczka jana iii sobieskiego nowiny horynieckie

Wedle miejscowych podań, kapliczka miała powstać za czasów Jana III Sobieskiego, który w 1672 roku 7 października, dopadł we wiosce oddział Tatarski, pędzący duży jasyr, podczas tak zwanej „Wyprawy na czambuły Tatarskie”. Ponieważ w okolicy Nowin, kolumna Tatarska natrafiła na bagna, żeby się przez nie przedostać, musieli zrobić trakt do przeprawy. Uwięzieni ludzie mieli za zadanie znosić kamień i inne rzeczy, z których miał powstać most. Podczas gdy Tatarzy już zaczęli palić wioskę, nagle ze wzgórz nadjechał Sobieski ze swoimi dragonami i rozbił wroga, który nawet nie stawiał oporu, wiedząc, że nie mają większych szans. Uwolnieni jeńcy w podzięce postanowili wybudować w reprezentatywnym miejscu wioski kapliczkę. Prace miały trwać trzy dni i na koniec odprawiono nabożeństwo. Zapewne było to nabożeństwo różańcowe, gdyż takowe już wtedy istniały i były odprawiane akurat w październiku. Wedle miejscowej tradycji, w 1636 roku miało nieopodal miejsce objawienie Maryjne, to tylko 36 lat różnicy. Wskazuje to na dość mocny kult Maryjny w tym miejscu. Patronat Jana Nepomucena tutaj nie pasuje tym bardziej, że został on ogłoszony świętym dopiero w 1729 roku, czyli 57 lat później. Sobieski już wtedy nie żył, więc zasadniczo nie znał tego świętego. Na ziemi Horynieckiej kult tego świętego też praktycznie nie istnieje, bowiem franciszkanie szerzyli tutaj kult Świętego Antoniego i Świętego Franciszka. Sama figurka, została później ufundowana przez pana z folwarku w okolicy dzisiejszej Polanki Horynieckiej.

kapliczka jana III sobieskiego w nowinach horynieckich

Pierwotnie kapliczka miała dach pokryty gontem. Z dachem związana jest ciekawa historia. W okolicach roku 1879, mieszkaniec Nowin Horynieckich, Antoni Gudz, pasł krowy, przypadkiem znalazł wtedy worek ze złotymi monetami. Zgłosił to księdzu, z Horyńca, ojcowi Placydowi Krupińskiemu, który miał ogłosić o zgubie. Niestety nie odnalazł się właściciel i złoto przeszło na własność Antoniego. Ale nie chciał on tych pieniędzy i postanowił przeznaczyć na cele użytkowe dla miejscowej społeczności, wybudowano wtedy szkołę w Nowinach, zmieniono dach na kościele w Horyńcu i wystawiono nową większą kaplicę w miejscu objawienia. Zostało jeszcze na zakup blachy i wymianę dachu na kapliczce Sobieskiego. Blacha trwa na kapliczce do dziś i jest świadectwem tego niezwykłego wydarzenia.

Miejscowi mieszkańcy na ile to możliwe dbali o kapliczkę, ale czas odbijał na niej swoje piętno coraz wyraźniej. W końcu w roku 2008 pan Leon Ważny z synem, mieszkający w Horyńcu, podjął się zadania renowacji kapliczki i krzyża stojącego przed nią. Zdjęcia z tej renowacji można zobaczyć klikając TUTAJ.

kapliczka jana III sobieskiego nowiny horynieckie

Ciekawostką tego miejsca jest to, że jakimś cudem kapliczka przetrwała I wojnę światową, bowiem właśnie na tych polach stoczona została bardzo ciężka bitwa między wojskami Rosyjskimi a Austriackimi. Pozostałością po tej bitwie, jest krzyż stojący przed kapliczką, postawiony zapewne po bitwie, gdzie jak w przypadku Brusna, musiała się zacząć panoszyć jakaś zaraza. Krzyże takie zazwyczaj stawiano w intencji zwalczenia morowego powietrza.

Na zakończenie trzeba jasno określić, że miejsce z kapliczką jest świadkiem bardzo ważnych wydarzeń historycznych, nie tylko dla tego regionu. Kapliczka ta była świadkiem najazdów Tatarskich, przetrwała I wojnę, II wojnę i szaleństwo band UPA po wojnie. Przylepiony patron, Jan Nepomucen, który jest patronem dobrej spowiedzi i ma ochraniać przed powodzią, historycznie nie pasuje do tej kapliczki. Jak w wielu przypadkach, miejscowa ludność lubiła przynosić losowo różne figurki, często mające mierną wartość artystyczną i niezgodną z wielowiekową tradycją. Kapliczka powinna mieć jasno określony charakter dziękczynny, za uwolnienie z jasyru przez Sobieskiego, oraz patronat Maryjny. Najlepszym patronatem była by Matka Boska Sobieska, nazywana też Madonną Zwycięską. To miejsce powinno być szczególnie miejscem sakro historycznym. Być może kiedyś pozbędziemy się zabobonu religijnego i bylejakości, a zaczniemy postrzegać religię, jako dzieło sztuki ducha.