Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Artykuł Pana Janusza Burka, opisujący uroczystość bierzmowania w Nowinach

Artykuł autorstwa Pana Janusza Burka, z gazety „Niedziela”

Wydarzenie to przejdzie do historii parafii w Horyńcu Zdroju, rozpocznie też nowy rozdział dziejów leśnego sanktuarium Pani Horynieckich Zdrojów, ale przede wszystkim trwale zapisze się w sercach i pamięci uczestników uroczystości.

Wszystkie okoliczności towarzyszące przygotowaniom i przebiegowi uroczystości udzielenia sakramentu bierzmowania wyraźnie wskazują, że miejsce dopełnienia tego aktu wybrała Matka Boża. Podobnie jak uczyniła to przed wiekami, wybierając Nowiny Horynieckie, by objawić się tu trojgu małym dzieciom.
W dniu 13 maja 2003 r. Pani z Nowin zaprosiła do siebie, do małej leśnej Fatimy, młodzież trzecich klas Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego w Horyńcu-Zdroju. A więc nie tylko miejsce, ale i czas został wybrany.
Nowiny Horynieckie, niegdyś duża wieś, leżą zaledwie 4 km od Horyńca Zdroju. Malowniczo położone na południowej krawędzi Roztocza Wschodniego znane są od stuleci, a w ostatnich latach coraz liczniej odwiedzane. Pielgrzymów przyciąga to urokliwe miejsce w dolinie rzeczki Słotwiny, wybrane przez Matkę Bożą, by wysłuchiwać zanoszone do Niej prośby.
W stojącej tam drewnianej (ostatnio pięknie odnowionej) kaplicy znajduje się czczona od niepamiętnych czasów łaskami słynąca figura Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Z podnóża wzgórz otaczających kaplicę wypływają źródła, a największe z nich tworzy strumień, który przepływa pod kaplicą. O historii tego miejsca i rosnącym kulcie Matki Bożej napisał bp Mariusz Leszczyński w książce: Kaplica Matki Bożej w Nowinach Horynieckich. Ksiądz Biskup urodzony w Horyńcu jest uczuciowo związany z tym najpiękniejszym fragmentem Roztocza Wschodniego.

Nowiny Horynieckie, dn. 08.07.2008

źródło fot: digart.pl

W Nowinach odbywają się różne uroczystości, w tym słynny od dawien dawna odpust w wigilię święta św. Antoniego Padewskiego. Od kilku lat każdego 13. dnia miesiąca, od wiosny do jesieni, odbywają się tu nabożeństwa fatimskie. Z kościoła parafialnego (klasztoru ojców franciszkanów) wyrusza procesja z figurą Matki Bożej Fatimskiej. Właśnie 13 maja br. w dniu bierzmowania również wyruszyła procesja. Na miejscu uroczystości w Nowinach gromadzili się odświętnie ubrani gimnazjaliści – kandydaci do sakramentu bierzmowania, ich świadkowie, rodziny, znajomi i kuracjusze. Po przybyciu i powitaniu procesji, o godz. 17.00 rozpoczęła się liturgia.
Liturgię sakramentu bierzmowania, którą prowadził bp Mariusz Leszczyński. W koncelebrze uczestniczył też proboszcz parafii o. Edward Wróbel OFM. Franciszkanie bowiem sprawują opiekę duszpasterską w Horyńcu już od trzech wieków. Ksiądz Biskup nie ukrywał wzruszenia, witając procesję i zwracając się do uczestników liturgii. Stojąc u stóp ołtarza polowego, blisko zebranych, niemal otoczony młodzieżą, wyjaśniał w pasterskim przesłaniu znaczenie sakramentu umocnienia Duchem Świętym. Ta szczególna moc Ducha Świętego, jakiej udziela Jezus Chrystus, zobowiązuje do większej odpowiedzialności za Kościół. Ten dar ma umocnić naszą wiarę, abyśmy umieli o niej świadczyć, gdyż obecne czasy niosą wiele zagrożeń. Świat kusi ułudą i demoralizacją. Promowana jest negacja wartości i źle pojęta swoboda. Młodzież wkraczająca w ten świat nie może pozostać bezbronna. Dary Ducha Świętego to najskuteczniejszy oręż. O ten dar dla naszych dzieci uprasza też Matka Jezusa Chrystusa, również z tej Kany w Nowinach Horynieckich i z Horyńca Zdroju, w którym czczona jest jako Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta, Patronka parafii.
W słowie pasterskim Ksiądz Biskup przypomniał też wielkie postacie św. Brata Alberta i bł. s. Bernardyny, których drogi do świętości wiodły przez Horyniec i pobliskie: Brusno, Monastyr, Werchratę i Prusie. Przykład ich życia uczy najpełniej, jak dawać świadectwo swej wiary i dobrze wykorzystywać moc otrzymaną od Ducha Świętego. W słowa te wsłuchiwali się z przejęciem i w skupieniu młodzi oczekujący na przyjęcie sakramentu bierzmowania. Atmosfera i sceneria uroczystości, wielki ładunek emocji, darowana piękna pogoda, nastrój rodzinnego spotkania u Matki, głęboko zapadły w serca i pamięć. Godnym podkreślenia jest fakt, który akcentował Ksiądz Biskup mówiąc, że dla tego leśnego sanktuarium jest to wydarzenie historyczne, dotąd nienotowane i zasługujące na pamięć i kontynuowanie w przyszłości.
Nowiny Horynieckie przeżywające swój renesans stają się znaczącym miejscem pielgrzymkowym w naszej diecezji. Dziękując Bogu Wszechmogącemu za dary Ducha Świętego, jakie na dalszą drogę chrześcijańskiego życia otrzymali bierzmowani, zanosiliśmy prośby zarówno w intencjach młodzieży, jak też w intencjach ludzi odpowiedzialnych za jej wychowanie i kształcenie.

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

W tej wodzie jest moc – pisze Leszek Matela

Leszek Matela jest jednym z najbardziej znanych i cenionych radiestetów w Polsce. Jedną z jego pasji jest podróżowanie po miejscach mocy, a także odkrywanie ich. Na jednym z portali tematycznych, znalazłem taki oto artykuł Leszka Mateli, odnośnie źródeł w Nowinach:

Nie trzeba jechać do Lourdes, aby poczuć uzdrawiającą siłę wody. W Polsce również znajduje się kilka źródełek o niezwykłej mocy.

Polska południowo-wschodnia obfituje w niezwykłe miejsca mocy. Wyznacza je szlak cudownych źródełek oraz starych drewnianych kościółków i cerkiewek.
Wędrówkę rozpoczynamy w Nowinach Horynieckich na Roztoczu, a zakończymy w sanktuarium w Ludźmierzu na Podhalu.

Kaplica na wodzie
Okolice Horyńca Zdroju mają niezwykły mikroklimat. Zasobne są w źródła mineralne oraz – jak mówią znawcy tematu – najlepsze w Europie borowiny. Szczególne miejsce w tych stronach zajmują położone w leśnej dolince źródełko i kapliczka na wodzie w Nowinach Horynieckich. W tym właśnie miejscu 12 czerwca 1636 r. miała objawić się trójce biednych pastuszków Matka Boska.


Badania radiestezyjne wykazują, że występują tu energie sięgające poziomu 37 tys. jednostek Bovisa (biopole człowieka zdrowego to średnio ok. 6,5 tys. jednostek). Dominują uzdrawiające wibracje w kolorze białym. I pewnie dlatego tutejsza woda ma niezwykłe działanie uzdrawiające. Zaleca się stosować ją w chorobach oczu, na lepsze trawienie i przemianę materii, na choroby narządów rozrodczych u mężczyzn, dolegliwości płucne oraz regenerację tkanki kostnej. Układ promieniowań sprawia, że ludzie przebywający w tym miejscu odzyskują dobre samopoczucie.

źródło i ciąg dalszy artykułu: astromagia.pl

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Tajemnica krzyża z barwinków za figurą

Większość, jak nie wszyscy, którzy odwiedzają miejsce, gdzie jest kaplica na wodzie w Nowinach Horynieckich, nie zauważa „barwinkowego krzyża”. Usytuowany jest on za figurą Maryi, na stromej skarpie. Ponoć barwinki same wyrosły w takim kształcie. To miejsce cudu objawienia Maryjnego, więc uformowanie takiego krzyża, mogło nastąpić samoczynnie.

Można się też zastanawiać, dlaczego znalazł się w tym miejscu krzyż? Będąc w tym miejscu z księdzem Mirosławem prowadzącym ośrodek rekolekcyjny w Kaliszanach, gdy pokazałem mu ten krzyż powiedział, że to całkowicie normalne. Zawsze tam gdzie jest Maryja, jest i Chrystus. W Nowinach Chrystus szczególnie się objawia pod postacią krzyża, ale i „wody żywej”. Owa woda żywa wypływa spod figury, stąd niektórzy mówią, że właśnie ta woda spod figury ma właściwości uzdrawiające…

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Kaplica w Nowinach nocą

Poniżej kilkunastominutowy plik dźwiękowy zawierający odgłosy z wnętrza kaplicy na wodzie w Nowinach Horynieckich. Muzyka źródła została nagrana 30 sierpnia o 20stej.

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Film o Kaplicy Nowńskiej

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Powiązanie kaplicy z klasztorem

Kaplicę w Nowinach uważano powszechnie za miejsce tak miłe, że kilkakrotnie urządzane w ciągu roku procesje z nabożeństwami w kaplicy zgromadziły zawsze o wiele więcej wiernych, niż gdyby urządzone one były w kościele parafialnym. Nabożeństwo poprzedzała zawsze procesja, wyruszająca z kościoła w Horyńcu, a prowadzona przez księdza. Wszystkie chorągwie i feretrony brały w niej udział, a całą drogę (5km) rozbrzmiewały pieśni religijne. W kaplicy śpiewana była Msza św., a po niej taka sama procesja odprowadza wiernych do kościoła na błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.
Kiedy kościół horyniecki otrzymał od prowincjała w roku 1949 obraz M. B. Nieustającej Pomocy, klasztor uznał, że dla nadania temu większej uroczystości, należy urządzić nabożeństwo poprzedzające wprowadzenie obrazu do kościoła właśnie w kaplicy M. Bożej w Nowinach Horynieckich i stamtąd dopiero przyprowadzić w procesji obraz do kościoła, gdzie miał zostać umieszczony na stałe. Odbyło się to w niedzielę, 16 października. Obraz przystrojony zawieziono do kaplicy i umieszczono na ołtarzu. Wierni przybyli w procesji, wysłuchali Mszy św. i kazania jakie wygłosił gwardian z Przemyśla, o. Celestyn Gacek. Powrót był szczególnie uroczysty całą drogę niesiono na specjalnych noszach, obraz M. Bożej, a cały orszak dróżek otaczał wieniec z dębowych liści i kwiecia, niesiony przez małe dziewczęta w bieli. Pieśni ku czci Niebieskiej Panienki rozbrzmiewały radośnie przez całą leśna drogę, aż do samego kościoła. W kościele obraz M. Bożej umieszczony został na ołtarzu św. Antoniego.

Tak wtedy klasztor związał ściśle kaplicę Matki Bożej w Nowinach Horynieckich i z kościołem parafialnym w Horyńcu, i z całym życiem religijnym horynieckiej parafii.

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Historia dewastacji kaplicy Nowińskiej

W latach dwudziestych grasowała w okolicach Horyńca banda rabunkowa, która napadała na kościoły, grobowce na cmentarzach i kaplice. W listopadzie 1923 roku włamali się oni do grobowca ks. Ponińskich na cmentarzu horynieckim, rozbili drzwi i pootwierali kilka zapieczętowanych trumien, nic jednak nie zabierając, ci też sami najprawdopodobniej sprawcy włamali się tego 1923 roku do kaplicy w Nowinach Horynieckich. Przez okno w bocznej ścianie kaplicy dostali się do jej wnętrza, zdarli sukienkę z figury M. Bożej nad ołtarzem i obicie z ołtarza oraz zabrali woskowe świece ze świeczników. Powyższe szkody naprawiono wiosną 1924 roku i oszalowano drzwi wejściowe.
Za pieniądze zbierane na potrzeby kaplicy, o. Figura odrestaurował trochę okazalej jej wnętrze. Sprawił w roku 1932 nieduży i prosty dębowy ołtarz. W latach następnych odnowiono sygnaturkę i obmurowano źródełko, ujmując je w niewielkie zagłębienie z odpływem. Na sąsiednim zaś ściętym zboczu wzgórza ustawiono naturalnej wielkości kamienną figurę N. M. P. Niepokalanej. Dojście do niej od kaplicy prowadziło przez mostek na strumieniu i przez wyłożone kamieniami schody.

Kaplica w Nowinach, chociaż mała i uboga, stawała się miejscem coraz liczniejszych pielgrzymek. Dopiero wybuch drugiej wojny światowej zahamował pielgrzymki wiernych, a samej kaplicy przyniósł kilkakrotnie szkody.
Już w r.1940 nieznani prowokatorzy bezbożnictwa rozbili na kawałki kamienną figurę Matki Bożej, stojącą na zboczu obok kaplicy. Około zaś Wielkanocy w r.1941 podobni sprawcy próbowali wyważyć drzwi do kaplicy. Gdy im się to nie udało, rozbili boczne okno i strzaskali gipsową figurę Matki Bożej, stojącą przy ścianie. Musiał przy tym ich ktoś spłoszyć, bo porzucili pod kaplicą przyniesione drągi i zbiegli. Fakty takie wówczas nie były czymś odosobnionym. W wielu innych miejscach zostały wtedy porozbijane i poniszczone krzyże przydrożne, figury i kapliczki. Ludność miejscowa z bólem serca patrzyła na takie czyny. Widziała bowiem w tym wyraźną swawolę prowokatorów, działających wbrew obowiązującemu prawu, chcąc w ten sposób rozdrażnić i dokuczyć wierzącej ludności. Dlatego ze spokojem, jak tylko mogli naprawiali wyrządzone szkody. Dowodem takiego samodzielnego czynu ludności Horyńca było ustawienie dużej i pięknej figury M. Bożej Niepokalanej przy przejeździe kolejowym, w drodze ze stacji do Horyńca, w maju 1943 roku przystąpiono też wtedy do sprawienia nowej figury kamiennej przy kaplicy w Nowinach Horynieckich. Zajął się tym wikary o. Tomasz Mazur, a figurę w kamieniu wykonał Duś, kamieniarz miejscowy z Brusna Starego. Zapłacono ją z pieniędzy składkowych i ustawiono na dawnym miejscu latem lub jesienią 1943 roku /dokładnej daty źródła nie podają/. W zimie natomiast partyzanci radzieccy wysadzili w powietrze transport wojskowy niemiecki na torze kolejowym przebiegającym koło kaplicy w Nowinach. Niemcy z rozbitego transportu, w pościgu za sprawcami napadali na kaplicę, wyłamali jedno skrzydło drzwi, zdemolowali wnętrze, a nowej kamiennej figurze stojącej obok kaplicy odbito głowę oraz spalili całą wieś Nowiny Horynieckie, oddaloną około 2km od miejsca wypadku. Przez następnych kilka lat kaplica stała nieuczęszczana z powodu grasujących na tych terenach band ukraińskich. Kawałek pola przed kaplicą zarósł młodym zagajnikiem, studzienka wewnątrz niej porozpękała się. Odremontowano wnętrze kaplicy wraz ze studzienką przed odpustem św. Antoniego w 1948r., osuszono wtedy dziedziniec przed kaplicą, przy pomocy krytych rowów ściekowych oraz naprawiono uszkodzoną figurę, spajając cementem odpadniętą głowę ze stojącym korpusem. Na dzień odpustu posiadała już kaplica choć skromny, ale właściwy wygląd.

(tekst oryginalny ze źródeł kościelnych)

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Dokładniej o historii wystawienia kaplicy

Kult Matki Bożej powiększył się wydatnio od chwili wystawienia kaplicy w Nowinach Horynieckich. Lud z różnych stron napływał do kaplicy, przypisując też cudowne własności wodzie strumienia, wypływającego spod kaplicy. Nową bowiem kaplicę wystawiono na miejscu dawnej kapliczki tak, że płynący tam strumyk znalazł się pod kaplicą i jakby spod niej wypływał. Konkretnych i stwierdzonych faktów źródła nie podają, chociaż między ludem opowiadają o uzdrawiającym działaniu wody, zwłaszcza przy chorobach oczu. Najwięcej pielgrzymów przybywało do kaplicy w Nowinach Horynieckich przy okazji odpustu św. Antoniego. Z czasem utarł się nawet zwyczaj, że w wigilię tego odpustu (12.06) wyruszała z kościoła w Horyńcu uroczysta procesja do kaplicy w Nowinach Horynieckich. W kaplicy śpiewano Litanię do M. Bożej, następowało kazanie i poświęcenie wody aby zanieść ją sobie do domu, a procesja wracała do kościoła. Później zaczęto w dniu odpustu (13.06) odprawiać w kaplicy Mszę św. Kaplica stała jednak na podmokłym gruncie, co przyczyniło się do jej rychłego zniszczenia. Już w r.1871 wspomina o. Fudala o przeprowadzeniu remontu kaplicy przed odpustem św. Antoniego, a około roku 1890 znajdowała się już w złym stanie. W r.1896 o. Bogaczyk zatroszczył się o wystawienie nowej i większej kaplicy. Na murowanym z kamienia fundamencie wystawiono kaplicę drewnianą, krytą gontem i z wieżyczką blaszaną z dzwonkiem. Poświęcenia dokonał o. Placyd Krupiński (za zezwoleniem metropolity lwowskiego, arcybiskupa Seweryna Morawskiego) i on tez w niej pierwszą Mszę św. odprawił. Odtąd zaczęto częściej urządzać procesje z kościoła do kaplicy, w niektóre niedziele i święta Matki Bożej, wypadające w porze letniej. Indult mszalny na lat 10 dla kaplicy uzyskał o. Serwin w r.1908, co jeszcze bardziej podniosło jej znaczenie i nabożeństw w niej urządzanych. Grunt otaczający kaplicę, składający się ze stoków wzgórza porośniętego lasem i niewielkiego płaskiego przedpola, nabył na własność klasztoru horynieckiego o. Figura. Kawałek równego gruntu uprawiał wyznaczony przez gwardiana kościelny kaplicy. Nabyty grunt zaintabulowany został na Kościół parafialny w roku 1914.

Niebogate musiało być wnętrze kaplicy, ale i ono zostało zrabowane przez żołnierzy rosyjskich (schizmatyków), którzy wybiwszy w niej okno dostali się do jego wnętrza. Szkody te jednak już wkrótce zostały naprawione. Zaraz po pierwszej wojnie światowej, w r.1919 prowincjał o. Karwacki, podczas wizytacji klasztoru, obszerniej opisuje kaplicę w Nowinach Horynieckich. Pisze o niej, że jest to jakby kościółek filialny, mieszczący około 400 osób, drewniany, kryty blachą.

Kaplica stała na gruncie klasztornym, ale nie była jeszcze zaintabulowana na parafię i nie posiadała odnowionego indultu mszalnego. Powyższe formalności przeprowadził gwardian, o. Dawid Semen w r.1920, a z ofiar zbieranych w kaplicy utworzył specjalny fundusz oszczędnościowy na jej potrzeby.
Wnętrze kaplicy opisuje tenże prowincjał, o. Alojzy Karwacki w r.1921. Ołtarzem była prosta menza z drzewa. Nad nią umieszczona była starszej daty figura drewniana Matki Bożej bez dzieciątka. Na ścianie bocznej znajdowała się inna figura M. Bożej, gipsowa. Obie figury odziane były w jedwabne suknie. Ściany kaplicy zawieszone były licznymi obrazkami w ramkach i medalikami, oznaczającymi podziękowania za otrzymane łaski.

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Surowe Kierniec – dzieje kapliczki

Najstarsze posiadane o tym wzmianki mówią, iż na granicy Horyńca i Nowin Horynieckich, w lesie, u podnóża góry, skąd wypływa kilka źródełek, stała od niepamiętnych czasów figura N. M. P. Miejsce to nazwano: „Surowe Kierniec”. Drewniana figura N. M. P. umieszczona była na dębowym słupie, stojącym w korycie strumienia, wypływającego spod góry. Nad figurą znajdował się daszek z gontów, wsparty na czterech słupach.

Ze źródeł zakonnych wiadomo, że około r.1868 pewien mieszkaniec z Lubaczowa założył w klasztorze horynieckim ofiarę 100 złr na wybudowanie kaplicy w Nowinach. Pod kierownictwem o. Placyda Krupińskiego wystawiono wtedy małą kapliczkę z kamienia, mieszczącą w sobie zaledwie kilka osób. Tymczasem ks. Wacław z Sulgustowa, w swej książce „O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej” opowiada, że kaplica w lesie w Nowinach Horynieckich wystawiona była pierwotnie przez księcia Aleksandra Ponińskiego, a później odnowiona i powiększona została przez Franciszkanów z Horyńca. Otóż te źródła nie zgadzają się ze sobą. Trudno przecież przyjąć, aby dziełem pierwotnym księcia Ponińskiego miała być owa dębowa kapliczka z czterech słupów dębowych i daszka z gontów, o jakiej mówi najstarsza tradycja. Gdy o. Placyd Krupiński rozpoczynał budowę kapliczki murowanej z kamienia, raczej nie było tam żadnej kapliczki (murowanej) budowanej, bo o tym coś by źródło zakonne powiedziało. Nie do przyjęcia wydaje się tez możliwość połączenia wysiłków o. Krupińskiego i księcia Ponińskiego, ponieważ styl pracy o. Krupińskiego wyłączał raczej zupełnie pomoc majątku horynieckiego i był następstwem pewnej niechęci właściciela majątku, księcia Ponińskiego, na konieczne potrzeby klasztoru dla wykonania remontu kościoła oraz sama wielkość wybudowania wtedy kapliczki z kamienia wskazuje, że bardzo niewiele musiałby posiadać o. Krupiński więcej pieniędzy niż owe 100 złr, o jakich mówi źródło, iż wystawiono zaledwie kapliczkę na kilka osób. Ponadto osłabia zdanie ks. Wacława z Sulgustowa i tak okoliczność, że w kaplicy miał być obraz Matki Bożej, uważany za cudowny. Wiadomo bowiem, że w kaplicy w Nowinach Horynieckich obrazu nigdy nie było, ale jedynie figura rzeźbiona w drzewie, którą o. Krupiński zachował i umieścił w kapliczce kamiennej, i która też przetrwała do dziś dnia. Można by wysnuć wtedy przypuszczenie, iż ks. Wacław z Sulgustowa włączył wzmiankę o kaplicy w Nowinach Horynieckich jedynie w oparciu o dane z samego zasłyszenia, stąd też uległ pomyłce w szczegółach dotyczących i pierwszej budowy kaplicy, i znajdującego się w niej „obrazu”.

Kategorie
Leśna kaplica na wodzie

Miejsce pielgrzymkowe

Kaplica Matki Bożej w Nowinach od dawna znana jest z urządzanych tam obchodów wigilii przed uroczystością ku czci św. Antoniego Padewskiego w kościele parafialnym w Horyńcu. Zwyczaj ten znany był już w XIX w., a najstarszy zachowany opis przebiegu tego święta pochodzi z 1900 r. Uroczystość rozpoczynała się 12 czerwca, po południu, w kościele parafialnym w Horyńcu, gdzie odprawiane były nieszpory przed Najświętszym Sakramentem, po czym wyruszała procesja do kaplicy w Nowinach. W czasie procesji śpiewano Godzinki i pieśni do Matki Bożej. Gdy pielgrzymi dotarli do kaplicy wówczas śpiewali lub odmawiali Litanię Loretańską, a następnie słuchali kazania. Po kazaniu kapłan poświęcał wodę w źródle (wewnątrz kaplicy), którą wierni czerpali i zanosili do swoich domów. Po zakończeniu nabożeństwa procesja powracała do kościoła parafialnego, gdzie uczestnicy uroczystości mogli skorzystać ze spowiedzi świętej. Na drugi dzień rano, odprawiano w kaplicy w Nowinach Mszę św. Później celebrowano tam Eucharystie też w wigilię tegoż odpustu.


Kaplica Matki Bożej w Nowinach Horynieckich jest odwiedzana przez rzesze pielgrzymów. Zawsze można ich spotkać w tym miejscu modlących się wiernych, którzy, doznają tam wielu łask od Boga za przyczyną Maryi.  (źródło: archiwa klasztoru w Horyńcu)