Zapisy z Kategorii ‘Leśna kaplica na wodzie’

Artykuł autorstwa Pana Janusza Burka, z gazety „Niedziela” Wydarzenie to przejdzie do historii parafii w Horyńcu Zdroju, rozpocznie też nowy rozdział dziejów leśnego sanktuarium Pani Horynieckich Zdrojów, ale przede wszystkim trwale zapisze się w sercach i pamięci uczestników uroczystości. Wszystkie okoliczności towarzyszące przygotowaniom i przebiegowi uroczystości udzielenia sakramentu bierzmowania wyraźnie wskazują, że miejsce dopełnienia tego aktu wybrała Matka Boża. Podobnie jak uczyniła to przed wiekami, wybierając Nowiny Horynieckie, by objawić się tu trojgu małym dzieciom. W dniu 13 maja 2003 r. Pani z Nowin zaprosiła do siebie, do małej leśnej Fatimy, młodzież trzecich klas Gimnazjum im. Króla Kazimierza Wielkiego w  

Leszek Matela jest jednym z najbardziej znanych i cenionych radiestetów w Polsce. Jedną z jego pasji jest podróżowanie po miejscach mocy, a także odkrywanie ich. Na jednym z portali tematycznych, znalazłem taki oto artykuł Leszka Mateli, odnośnie źródeł w Nowinach: Nie trzeba jechać do Lourdes, aby poczuć uzdrawiającą siłę wody. W Polsce również znajduje się kilka źródełek o niezwykłej mocy. Polska południowo-wschodnia obfituje w niezwykłe miejsca mocy. Wyznacza je szlak cudownych źródełek oraz starych drewnianych kościółków i cerkiewek. Wędrówkę rozpoczynamy w Nowinach Horynieckich na Roztoczu, a zakończymy w sanktuarium w Ludźmierzu na Podhalu. Kaplica na wodzie Okolice Horyńca Zdroju mają niezwykły mikroklimat. Zasobne są w źródła mineralne oraz – jak mówią znawcy tematu –  

Większość, jak nie wszyscy, którzy odwiedzają miejsce, gdzie jest kaplica na wodzie w Nowinach Horynieckich, nie zauważa „barwinkowego krzyża”. Usytuowany jest on za figurą Maryi, na stromej skarpie. Ponoć barwinki same wyrosły w takim kształcie. To miejsce cudu objawienia Maryjnego, więc uformowanie takiego krzyża, mogło nastąpić samoczynnie. Można się też zastanawiać, dlaczego znalazł się w tym miejscu krzyż? Będąc w tym miejscu z księdzem Mirosławem prowadzącym ośrodek rekolekcyjny w Kaliszanach, gdy pokazałem mu ten krzyż powiedział, że to całkowicie normalne. Zawsze tam gdzie jest Maryja, jest i Chrystus. W Nowinach Chrystus szczególnie się objawia pod postacią krzyża, ale i „wody  

Poniżej kilkunastominutowy plik dźwiękowy zawierający odgłosy z wnętrza kaplicy na wodzie w Nowinach Horynieckich. Muzyka źródła została nagrana 30 sierpnia o 20stej.

Kaplicę w Nowinach uważano powszechnie za miejsce tak miłe, że kilkakrotnie urządzane w ciągu roku procesje z nabożeństwami w kaplicy zgromadziły zawsze o wiele więcej wiernych, niż gdyby urządzone one były w kościele parafialnym. Nabożeństwo poprzedzała zawsze procesja, wyruszająca z kościoła w Horyńcu, a prowadzona przez księdza. Wszystkie chorągwie i feretrony brały w niej udział, a całą drogę (5km) rozbrzmiewały pieśni religijne. W kaplicy śpiewana była Msza św., a po niej taka sama procesja odprowadza wiernych do kościoła na błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Kiedy kościół horyniecki otrzymał od prowincjała w roku 1949 obraz M. B. Nieustającej Pomocy, klasztor uznał, że dla  

W latach dwudziestych grasowała w okolicach Horyńca banda rabunkowa, która napadała na kościoły, grobowce na cmentarzach i kaplice. W listopadzie 1923 roku włamali się oni do grobowca ks. Ponińskich na cmentarzu horynieckim, rozbili drzwi i pootwierali kilka zapieczętowanych trumien, nic jednak nie zabierając, ci też sami najprawdopodobniej sprawcy włamali się tego 1923 roku do kaplicy w Nowinach Horynieckich. Przez okno w bocznej ścianie kaplicy dostali się do jej wnętrza, zdarli sukienkę z figury M. Bożej nad ołtarzem i obicie z ołtarza oraz zabrali woskowe świece ze świeczników. Powyższe szkody naprawiono wiosną 1924 roku i oszalowano drzwi wejściowe. Za pieniądze zbierane  

Kult Matki Bożej powiększył się wydatnio od chwili wystawienia kaplicy w Nowinach Horynieckich. Lud z różnych stron napływał do kaplicy, przypisując też cudowne własności wodzie strumienia, wypływającego spod kaplicy. Nową bowiem kaplicę wystawiono na miejscu dawnej kapliczki tak, że płynący tam strumyk znalazł się pod kaplicą i jakby spod niej wypływał. Konkretnych i stwierdzonych faktów źródła nie podają, chociaż między ludem opowiadają o uzdrawiającym działaniu wody, zwłaszcza przy chorobach oczu. Najwięcej pielgrzymów przybywało do kaplicy w Nowinach Horynieckich przy okazji odpustu św. Antoniego. Z czasem utarł się nawet zwyczaj, że w wigilię tego odpustu (12.06) wyruszała z kościoła w Horyńcu  

Najstarsze posiadane o tym wzmianki mówią, iż na granicy Horyńca i Nowin Horynieckich, w lesie, u podnóża góry, skąd wypływa kilka źródełek, stała od niepamiętnych czasów figura N. M. P. Miejsce to nazwano: „Surowe Kierniec”. Drewniana figura N. M. P. umieszczona była na dębowym słupie, stojącym w korycie strumienia, wypływającego spod góry. Nad figurą znajdował się daszek z gontów, wsparty na czterech słupach. Ze źródeł zakonnych wiadomo, że około r.1868 pewien mieszkaniec z Lubaczowa założył w klasztorze horynieckim ofiarę 100 złr na wybudowanie kaplicy w Nowinach. Pod kierownictwem o. Placyda Krupińskiego wystawiono wtedy małą kapliczkę z kamienia, mieszczącą w sobie  

Kaplica Matki Bożej w Nowinach od dawna znana jest z urządzanych tam obchodów wigilii przed uroczystością ku czci św. Antoniego Padewskiego w kościele parafialnym w Horyńcu. Zwyczaj ten znany był już w XIX w., a najstarszy zachowany opis przebiegu tego święta pochodzi z 1900 r. Uroczystość rozpoczynała się 12 czerwca, po południu, w kościele parafialnym w Horyńcu, gdzie odprawiane były nieszpory przed Najświętszym Sakramentem, po czym wyruszała procesja do kaplicy w Nowinach. W czasie procesji śpiewano Godzinki i pieśni do Matki Bożej. Gdy pielgrzymi dotarli do kaplicy wówczas śpiewali lub odmawiali Litanię Loretańską, a następnie słuchali kazania. Po kazaniu kapłan